3.09.2014

Proszę, proszę, proszę...

4 komentarze:
Słońca, jest mi strasznie przykro, bo nikt nie komentuje. Rozumiem, że szkoła, a z tym idzie nauka, wycieczka, czy zakupy z koleżanką. Ale zobaczcie, ja tak ciężko się staram. Siadam po szkole na komputer i piszę 2 GODZ. . Poświęćcie mi, choćby minutkę i napiszcie, czy wam się podoba, czy nie, dajcie pomysły. Jesteście częścią tego bloga. Bardzo was kocham, jest już 196 wyświetleń, ale nie piszecie.
Ostatnio dostałam od kogoś komentarz: " kiedy następny?". Nawet nie wiecie jak się szczerzyłam do monitora, a potem skakałam z radości. Bo wiem, że ktoś, go czyta, ale piszcie też czy się podobał, bo to też ma duże dla mnie znaczenie. NIE WIEM CZY JEST SENS PISANIA TEGO BLOGA. Tak, wiem, że dopiero zaczęłam, ale jest mi strasznie przykro, nie wiem, co o tym myśleć. SKORO CZYTACIE, TO SKOMENTUJCIE, BO TO MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ

Całuję mocno, moje kochane V-loverki!

Julia :*

1.09.2014

Rozdział 4 - Kocha...

3 komentarze:
Przeczytajcie notkę pod rozdziałem!!!
Miłego czytania!

Leon
Szedłem korytarzem z sokiem pomarańczowym dla Violi, ale zobaczyłem coś, czego w ogóle się nie spodziewałem. Schowałem się za otwarte drzwi od sali i podsłuchiwałem:
- Ooo... Już jesteś kochanie! - zamknęła oczy i pocałowała go w usta, tak w USTA.

Violetta
Pocałowałam go, po czym otworzyłam oczy. Ku mojemu zdziwieniu, nie był to Leon. To był... DIEGO. Ten, który podrywał mnie jak przyjechałam. Usiadł koło mnie i złapał za moje ręce. Byłam taka wstrząśnieta faktem, że go pocałowałam, nie puściłam jego dłoń tylko słuchałam:
- Kocham cię ty moja mała kruszynko. Jesteś śliczna, wiesz?

Leon
W tym momencie nie wytrzymałem. Podbiegłem do nich, a oni oboje szybko wstali
- Proszę, przyniosłem ci sok, ale tylko dlatego, że cię kocham i nie chcę, żebyś cierpiała, a ty zdradzasz mnie z tym gościem - Diego!!! - krzyknąłem wkurzony i podałem jej szklankę.
Diego szybko wyszedł ze szkoły. Położyła sok na ławce, popatrzyła swoja niewinna miną i powiedziała z żalem w głosie:
-  Ja... nie wiedziałam. Ja myślałam, ja myślałam, że to ty, a to nie ty byłeś, Leoś...
 - Tak, teraz Leoś, a wcześniej Diegoś - sregoś! Nie żartuj mi tu, ok? Ja nie jestem głupi. 
- Ale ja...
- Nie mów ale. - przerwałem jej. - Od kiedy jesteście razem?
Nie otrzymałem odpowiedzi, więc zapytałem jeszcze raz:
- Od kiedy mnie zdradzasz?
- Nie zdradzam cię, nie jestem z nim - przewróciłem oczami, a ona dalej się tłumaczyła. - Po za tym kiedy miałam się z nim spo... ?- znów jej przerwałem.
- Cholera! Violetta przestań kłamać! Kto takie bzdury opowiada? Bądź szczera i mi w końcu powiedz cała prawdę. Od kropki do kropki, bo nie wytrzymam nerwowo! - huknąłem na nią. 
 Zaczęła kręcić głową, a po policzkach leciały jej łzy, ale co z tego. To nie moja wina!
- Skoro nie masz wytłumaczenia, to sorry.
- Ale Leon, ja ciebie kocha...
- Nie mów mi już tego, bo wcale nie darzysz mnie tym uczuciem! Co, myślisz, ze ci wybaczę? Nigdy! Rozumiesz? N-I-G-D-Y - prze literowałem ostatnie słowo. - Myśałem, że kiedyś weźmiemy ślub, będziemy wychowywać gromadkę dzieci, ale nie, ty musiałaś wszystko popsuć!
- To nie tak jak myślisz! Proszę daj mi wytłumaczyć... - błagała.
- Nie! - wrzasnąłem
- Myślisz, dlaczego jeszcze noszę ten naszyjnik?
- Wyrzuć go najlepiej, bo z nami koniec! - krzyknąłem oburzony ta całą sytuacją.

Violetta
Co? To nie możliwe... Nie wierzę... - rozpaczałam w myśli.
Rozpłakałam się na miejscu i odbiegłam. Wpadłam na Pablo.
- Przepraszam, nie będę dziś na zajęciach.

Pablo
Violetta, dlacz... - nie zdążyłem pobiegła.
Widząc ją jeszcze trochę, krzyknąłem:
- Pada deszcz!
Dziwne...
- Dzieciaki! Na zajęcia! Gregorio przyszedł!

~~.~~
 Cześć! Podobał wam się rozdział, słoneczka? Przepraszam, że tak późno, ale chodziłam po mieście cały dzień. Cieszcie się, że w ogóle dodałam, bo rozdział piszę kilka godzin, a wy w ogóle nie komentujecie, a przecież koma piszę sie w kilka minut. Proszę, poświętcie dla mnie tą minutke i napiszcie, czy wam sie podobało, czy robię błędy, co robię źle. To naprawdę jest dla mnie ważne. Co do Leonetty... Obiecuję, będą razem :) . Dzisiaj byłam w Smyku i kupiłam super podkładkę na biurko, ma 35 cm szerokości. Jest na niej sama Violka, a jak się podkładkę obróci na drugą stronę to jest Leon, Viola, Diego , Fran i Cami. Można ja rozłożyć i wtedy też są: F,C,V,D, i L (skróty od imion). jest bardzo ładna i praktyczna. Kupiłam jeszcze przybornik na biurko z Violi i z Violi worek na buty. A w sklepie "Dajar Home & Garden" kupiłam piękny kubek jest na nim oczywiście Viola. na dole jest wąski, a potem, czym wyżej tym szerszy.