19.08.2016

Dwa latka bloga!

10 komentarzy:

Kochani! ♥

Dzisiaj dwa lata temu (19 sierpnia 2014r.) powstał ten blog. Początkowo miał nazwę "Wieczna miłość nowej Leonetty".  Trochę dziwnie brzmi, prawda? Zaczęłam pisać pierwsze opowiadanie, ponieważ chciałam spróbować swoich sił w czymś nowym. Dokładnie pamiętam, jak się męczyłam z bloggerem. Kompletnie nic nie wiedziałam: gdzie są zakładki, jak zrobić, żeby pojawiły się na blogu, ustawienia, tło... Na szczęście zdążyłam wtedy poznać osoby, które mi w tym pomogły :) No i pisałam sobie to opowiadanie, które jednak szybko skończyłam, bo na 16 rozdziale, a historia nie miała nawet epilogu. Po prostu skończyłam. Nie miałam już pomysłów, wątki były wymyślane spontanicznie (teraz w sumie też, ale bardziej je opracowuje ;) ), przez co się gubiłam. 
Potem była duża przerwa i przestałam pisać. W końcu któregoś dnia przyszedł mi pomysł i postanowiłam nie kończyć, zostawić to opowiadanie, takie jakie jest i zacząć nowe :D
29 maja 2015r. ukazał się prolog nowego opowiadania wraz z nowym tytułem bloga, który istnieje do dziś "I Love You - Leonetta". Aktualnie ukazały się 33 rozdziały. Jestem z siebie dumna, bo myślałam, że będzie tak samo, jak z poprzednią historią. 
Znalezione obrazy dla zapytania Two years of my blogChciałam Wam kochani czytelnicy i komentatorki (nie wiem, kto czyta, ale wiem, że komentują dziewczyny :P) bardzo, ale to bardzo podziękować z całego mojego serduszka za to, że jesteście ze mną przez całe te dwa lata. Niektórzy odeszli, inni zostali. Nie ważne. Cieszę się, że mam w was wsparcie. Widzę to po komentarzach i wyświetleniach ♥ To naprawdę bardzo motywuje. No bo, gdybyście nie komentowali, pewnie już dawno bym skończyła z blogiem :/
To, co razem do tej pory osiągnęliśmy:
- 117 postów
- 19 obserwatorów
- prawie 77 000 wyświetleń
- 979 komentarzy 
Czytają: Polska, Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania,
 Stany Zjednoczone, Kenia, Francja, Rosja, Holandia i Włochy 

Dla mnie to coś niesamowitego, bo decydując się na bloga, nie spodziewałam się tego wszystkiego. Jak na razie blog jest aktywny, ma dwa latka :D
 i nie zamierzam go usuwać, bo za dużo dla mnie znaczy ♥ 

Chciałam z tej okazji zmienić szablon bloga. Nie jestem teraz w stanie powiedzieć, kiedy on będzie i, czy w ogóle będzie :P Czekam na posta mojej ulubionej szabloniarki, od której mam ten szablon ♥ Wtedy złożę zamówienie i zobaczymy, czy się uda :)

Jeszcze raz dziękuję, jesteście najlepszymi czytelnikami na świecie! ♥♥♥


Wasza Niunia Verdas :)




18.08.2016

033 - Dobrze się z tobą bawiłam

12 komentarzy:
4 lipca 2015r. (sobota)
Rozdział dedykuję Hayley, Marty na i Violetta Vilu

Violetta
Przeszedł mnie dreszcz, gdy delikatnie opadłam na nagi tors Diego. Na chwilę zatrzymałam w sobie powietrze. Postawił mnie do pionu i odwrócił w swoją stronę łapiąc mnie za ramię. Uśmiechnęłam się. Uniósł brew do góry.
- Nic ci nie jest? - powtórzył.
- Nie. - odpowiedziałam powracając do żywych. - Dziękuję.
Kiwnął głową, a ja natychmiast wtuliłam się w jego ciało. Zrobiłam to tak szybko, że pewnie z boku wyglądało to, jakbym się na niego rzuciła. Spojrzałam na niego. Wyraźnie było widać zaskoczenie na jego twarzy. Spuściłam głowę, a wtedy Diego przycisnął mnie do siebie i kilkakrotnie przejechał dłońmi po moich plecach. Tak bardzo brakowało mi męskiego uścisku... Zza szyi chłopaka spostrzegłam Leona. Wyglądał, jakby coś w nim pękło. Przez chwilę się na nas patrzył, ale potem odszedł. Oderwałam się od Diego i uśmiechnęłam się. Odwzajemnił gest.
- Może wrócimy do zabawy? - zaproponował.
Przytaknęłam. Ruszyłam do przodu, ale zatrzymał mnie Diego, a dokładnie jego dłoń łapiąca moją. Spojrzałam na nasze ręce. Wzdrygnęłam się. Nikt inny poza Leonem nie trzymał mnie za rękę. Oczywiście oprócz rodziców, brata i reszty rodziny, gdy byłam małą dziewczynką. Nie wiedziałam, co chce zrobić. Jednak on tylko mnie obkręcił. Zachichotałam. Tańczyliśmy do skocznej muzyki, tak jak inni. Raczej nie wyróżnialiśmy się pośród tłumu. Gdy muzyka się skończyła, przybiegła Camila i pociągnęła mnie za rękę.
- Co ty robisz? - zapytałam cicho.
- Chciałam, żebyś do nas przyszła... - tłumaczyła.
- Ale jak widziałaś, tańczyłam z Diego. - spojrzałam na chłopaka.
- Nie przejmuj się, idź do nich, Vilu. - powiedział.
- Poczekaj, Camila. - wróciłam do Diego.
- Na pewno? Dobrze się z tobą bawiłam, ale one... - spojrzałam na dziewczyny, które się głupio uśmiechały. - No wiesz, ciężko im odmówić. Zaraz się obrażą i nie będą się do mnie odzywać. - mówiłam szybko.
Skończyłam dopiero, gdy złapał mnie za ramiona.
- Spokojnie, naprawdę. Ja się nie obrażę. - zaśmiał się.
- Okey, fajnie. Dzięki. - pokiwałam głową i podpłynęłam do dziewczyn.
- I jak się tańczyło z Diegusiem? - zaśmiała się Lucy.
- Daruj sobie.
- Oj, spokojnie. Sorry, nie obrażaj się.
Uśmiechnęłam się tylko i wmieszałam się w tłum. Co kilka minut DJ zmieniał piosenkę, a obozowicze nie wyrażali chęci, aby zakończyć zabawę. Co chwilę się śmiałyśmy, bo każda z nas wymyślała własne pozy i tańce. W wodzie było więcej możliwości. Co z tego, że wyglądałyśmy śmiesznie? W chwili, gdy razem z Ludmiłą prezentowałam swój układ taneczny, po raz kolejny na kogoś wpadłam. Osoba ta mnie przytrzymała w biodrach. Odwróciłam się i zobaczyłam Leona. Nie! Dlaczego ciągle mnie coś do niego przyciąga?!
- Przepraszam. -  szepnęłam.
Wyminęłam go i wyszłam z basenu. Założyłam klapki i pobiegłam w stronę hotelu. Biegnąc wzięłam swój ręcznik i owinęłam się nim. Wparowałam do recepcji, zgarnęłam z lady klucz do pokoju i wpadłam do pokoju. Zamknęłam drzwi i usiadłam na swoim łóżku. Włożyłam twarz w dłonie i zaczęłam płakać. Zaraz potem do pokoju weszła Camila, a za nią zdyszana Francesca.
- Vilu, co się takiego stało? - zapytała zatroskana włoszka.
Usiadła obok mnie i objęła mnie swoimi kruchymi ramionami. Przede mną na podłodze usiadła Cami.
- To mnie prześladuje! Ciągle go widzę, nie da mi o sobie zapomnieć. Dzisiaj dwa razy miałam z nim bliskie, za bliskie spotkanie. Ja już tak nie mogę! Nie wytrzymam tego dłużej! - łkałam.
Nastała cisza. Słychać było tylko moje szlochanie.
- Violu... - odezwała się Camila. - Może spróbuj go unikać.
- No, a co ja robię?! - wybuchłam.
Wstałam i zaczęłam krążyć w kółko po pokoju.
- Zawsze idę w innym kierunku niż on, unikam jego wzroku, staram się o nim nie myśleć i zająć się czymś innym. Co ja jeszcze mam zrobić?!
- W sumie... - wymamrotała.
- To może, jak znowu się spotkacie to udawaj, że go tam po prostu nie ma i idź dalej, jak gdyby nigdy nic. Możemy robić tak razem. - wymyśliła Francesca.
- Nie, nie będę was w to wciągać. On nic wam nie zrobił. Nie róbcie nic głupiego. Proszę.
Kiwnęły głową.

- Macie godzinę czasu wolnego. Tylko nie wychodźcie poza teren hotelu. - ogłosił opiekun i wyszedł z recepcji.
Opadłam na kanapę.
- To co robimy?- zapytała Lucy.
Nastała cisza. Wszystkie myślałyśmy.
- Chodźmy pograć w bilard. - zaproponowałam.
Wstałam i poszłam z dziewczynami do jednego z pomieszczeń w hotelu. Bilard niestety był zajęty przez chłopaków i był tam... Leon.
- Kiedy skończycie? - odezwała się Ludmiła.
Popatrzyłam na swoje dłonie i zaczęłam bawić się swoją bransoletką.
- Viola, to nie wygląda naturalnie. - szepnęła mi na ucho Fran, popychając mnie z ramienia.
Spojrzałam na nią szukając w jej oczach pomocy. Czułam się strasznie skrępowana. Najchętniej zapadłabym się teraz pod ziemię. Wiedziałam, że się ciągle na mnie patrzy. Ciekawiło mnie tylko, dlaczego? Co we mnie jest takiego interesującego? Przecież podobają mu się inne. Chce mnie doprowadzić do szału?
- I co? - wymamrotałam zmieszana.
- Zaraz skończą.
Kiwnęłam głową. Oparłam się o ścianę i patrzyłam na swoje stopy. Miałam ochotę wyrwać sobie z głowy wszystkie swoje włosy. Nie mogłam już dłużej wytrzymać jego obecności.
Na szczęście niedługo skończyli i wyszli, a my mogłyśmy poćwiczyć strzelanie w kulki. Nigdy wcześniej nie grałam w bilard, dlatego teraz mam okazję, by się nauczyć. Dziewczyny pokazywały mi na różne sposoby, jak trafić w kulkę, ale za nim się nauczyłam, minęło trochę czasu. Po grze wróciłyśmy do pokoju.

Wieczorem opiekunowie zabrali nas na wycieczkę po mieście. Złote Piaski wtedy są pięknie oświetlone. Ulicami chodzi tłum ludzi. Odbywają się koncerty, wszyscy tańczą i śpiewają. To miasto żyje każdej pory dnia.
Rozwiązały mi się sznurówki, dlatego przykucnęłam i zawiązałam je, a grupa obozowiczów mnie wyminęła. Zostałam na samym końcu. Wstałam i podbiegłam do nich. Przede mną szedł Diego. Odwrócił się i, gdy mnie zobaczył, uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech.
- Co tam? - zapytał idąc obok mnie.
- A nic, dobrze.
Zaśmiał się.
- Naprawdę wtedy się dobrze ze mną bawiłaś?
- No tak. Lubię cię. - zachichotałam. - A co?
- Nie, nic. Ja też, bardzo. - wyszczerzył zęby.
Zarumieniłam się. To było co najmniej dziwne, Bardzo?
- Jak z Leonem? - zapytał przerywając krótką ciszę.
Westchnęłam.
- Nic. Ciągle czegoś ode mnie oczekuje. A to przecież nie ja zawiniłam, tak? Nie mogę o nim zapomnieć. Bo to tak, jakbym chciała zapomnieć, ile to jest dwa plus dwa. - żaliłam się.
Objął mnie ramieniem. Przyłożyłam głowę do jego klatki piersiowej słuchając bicie jego serca.
- Chciałbym ci jakoś pomóc, ale sam nie wiem jak.
- Wystarczy, że ze mną rozmawiasz. Ale nie mówmy już o nim, dobrze? - powiedziałam.
Przytaknął.


Hejka! ♥
NIE PODOBA MI SIĘ TEN ROZDZIAŁ xD
Okey, przyznaję, że nie miałam na niego pomysłu... a na następne wątki po tym obozie mam :P
Mam jednak nadzieję, że rozdział ni najgorszy -,-

Kocham ♥
Niunia ♥